Budynek Główny
Tak się to wszystko zaczęło
Wszystko zaczęło się od pierwszego spojrzenia. Lata dziewięćdziesiąte. Zarośnięta działka, budynek ukryty w chaszczach i wśród śmieci, porzucony, zapomniany. A jednak w tej ruinie tliło się coś – obietnica, że można tu stworzyć przestrzeń, która ożyje.
„Kiedy wspiąłem się po metalowych belkach i spojrzałem w stronę rzeki, zobaczyłem łąki i las. I wiedziałem już, że to miejsce ma w sobie potencjał” – wspomina pan Eugeniusz, właściciel i pomysłodawca Gościńca.
Droga do marzenia
Zaczęły się rozmowy. Budynek należał do GS-u, działka do parafii prawosławnej. Sprawy formalne ciągnęły się latami. Jedni mówili, że to niemożliwe, że tego majątku nie można sprzedać. Były listy do metropolity, spotkania, interwencje, próby dogadania się. Nieraz wydawało się, że cała idea runie. A jednak – krok po kroku – udało się. Najpierw budynek, potem działka. Dopiero wtedy marzenie zaczęło nabierać realnych kształtów.
Budowa Gościńca
Pierwsze pozwolenie na budowę Gościńca uzyskano w 2004 roku, jednak same prace rozpoczęły się dopiero w sierpniu 2009 roku. Budowa przebiegała mimo wszelkich trudności i ograniczeń. Pierwsze większe wydarzenie w nowym obiekcie miało miejsce we wrześniu 2010 roku, kiedy odbył się obiad po wyświęceniu cerkwi, w obecności Metropolity. Oficjalne otwarcie Gościńca nastąpiło w styczniu 2011 roku, kiedy to oddano do użytku pierwsze pokoje i apartamenty oraz uruchomiono restaurację.
„Był bal, były pierwsze pokoje i apartament, była już też restauracja” – dodaje pan Eugeniusz.
Rozwój i zmiany
Z początku niewiele – pięć pokoi i apartament. Wystarczyło, by przyjąć pierwszych gości. Z biegiem czasu przybywało kolejnych elementów – tarasy, przestrzeń restauracyjna, w końcu wieża widokowa, której słupy właściciel zostawił już na etapie budowy.
„Wiedziałem, że będzie potrzebna – bo widok z niej jest naprawdę wyjątkowy” – mówi.
Dziś
Trudno sobie wyobrazić, że tu, gdzie stoją sale pełne światła i drewna, gdzie goście siadają na tarasie z widokiem na rzekę, kiedyś było wysypisko. A jednak – tak właśnie wygląda początek naszej historii. Historię Gościńca tworzyła cierpliwość, wytrwałość i wiara, że w miejscu opuszczonym można zobaczyć przyszłe serce domu.
Budynek Carski
Dawny dom dróżników kolejowych
Budynek Carski to historyczny obiekt pochodzący z 1905 roku, pierwotnie stojący w miejscowości Zwodzieckie, gdzie mieszkały rodziny dróżników kolejowych pilnujących danego odcinka torów.
„Zajeżdżałem tam, patrzyłem, oglądałem go… przepiękny budynek, ale myślałem, że już go nie kupię” – wspomina właściciel.
Szczęśliwie udało się nabyć go w przetargu w 2011 roku i rozpocząć jego przenoszenie oraz odbudowę w Gościńcu.
Rekonstrukcja z duszą
Podczas rekonstrukcji zachowano wiele oryginalnych elementów, w tym dachówkę sprowadzoną z Pustelnika pod Warszawą. Budynek został rozbudowany o piętro, przy zachowaniu harmonii i historycznego charakteru.
„Chciałem, żeby wyglądał jak dawniej, ale miał więcej przestrzeni i funkcjonalności” – dodaje właściciel.
Dziś
Obecnie Carski oferuje około 200 m² powierzchni użytkowej z różnej wielkości pokojami – od 13 m² do 30 m² – w tym pokoje z widokiem na rzekę. Starannie odtworzone wnętrza, zachowane detale architektoniczne i historyczna dachówka tworzą wyjątkową atmosferę. Budynek stał się jednym z najciekawszych punktów Gościńca, łącząc komfort współczesnego pobytu z historią i bliskością natury.
Budynek Czeremcha
Dawna rezydencja naczelnika
Budynek Czeremcha to dawna rezydencja naczelnika stacji kolejowej carskiej, wybudowana w 1905 roku na jednohektarowej działce z pięknym ogrodem i betonowymi podjazdami.
„Zobaczyłem ten budynek i pomyślałem: sprawdzimy, co da się zrobić” – wspomina właściciel.
Kilka lat później pojawiła się możliwość zakupu, a cały budynek został starannie rozebrany i przeniesiony do Gościńca, przy wsparciu rodziny i znajomych.
Rekonstrukcja z precyzją
W procesie odbudowy zachowano wiele oryginalnych elementów: szalówkę, zdobienia wokół okien, a nawet dachówkę pochodzącą z wioski Pustelnik pod Warszawą.
„Stara dachówka była wysokiej jakości, starałem się ją zdobyć wszędzie, gdzie się dało” – dodaje właściciel.
Prace wymagały precyzji, cierpliwości i dopilnowania formalności związanych z ochroną zabytków.
Czeremcha dziś
Budynek oddano do użytkowania na początku 2021 roku, a jego rekonstrukcja została doceniona nagrodą za najlepiej zachowany zabytek. Dziś oferuje przestronne, komfortowe pokoje o powierzchni od 18 m² do 60 m², w tym pokoje rodzinne, w których nowoczesne udogodnienia współgrają z historycznym charakterem wnętrz. Zachowane zdobienia, starannie odtworzona dachówka i ogród tworzą wyjątkową atmosferę, a lokalizacja pozwala na spokojny pobyt w harmonii z otaczającą naturą.
Apartamenty nad rzeką
Podziemne apartamenty nad rzeką, zwane potocznie „jaskiniami”, powstały z pomysłu właściciela Gościńca, Eugeniusza. Gdy zakupiono działkę, na jej terenie znajdował się naturalny dół, który stał się punktem wyjścia do stworzenia unikalnej przestrzeni.
„Historia się zaczęła, jak kupiliśmy tę działkę, i tam był taki dół, i nie chciało mi się nawozić ziemi” – wspomina pan Eugeniusz, właściciel i pomysłodawca Gościńca.„Pomyślałem sobie, że tam wykopię trochę i zrobię taką jaskinię”.
Spontaniczna decyzja
Pierwsze kroki były bardzo spontaniczne.
„Był jeszcze wujek Olek, był Kostek, sąsiad, i razem zrobiliśmy fundament. Wymurowaliśmy ściany, położyliśmy płyty stropowe i to było pomieszczenie 6 na 12 metrów. Zasypaliśmy ziemią, a na zewnątrz były skarpy z kamienia, zabezpieczone kamieniem – bardzo ładnie to wyglądało. I oczywiście źródełko też było” – opowiadał pan Eugeniusz.
Legalizacja i rozwój
Po uzyskaniu warunków zabudowy i pozwolenia na budowę w 2018 roku, podziemne apartamenty zostały ostatecznie oddane do użytku pod koniec 2021–2022 roku. Każdy z nich ma około 55 metrów kwadratowych; jeden wyposażono w saunę, drugi posiada nieco inną aranżację wnętrza.
Apartamenty dziś
Te podziemne apartamenty nad rzeką, zwane „jaskiniami”, stanowią dziś jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w Gościńcu. Wtopione w naturę, z widokiem na rzekę, źródełko i otaczający las, powstały z pasji, wytrwałości i wyobraźni właściciela, oferując kameralną przestrzeń, bliskość natury i poczucie intymności, które wyróżnia je na tle innych miejsc.
Apartament z sauną
Od chlewni do relaksu
Dzisiejszy apartament z sauną nie od razu miał takie oblicze. Na początku była to dawna chlewnia – miejsce proste, użytkowe, zniszczone zębem czasu.
„Kiedyś w tym budynku hodowano świnie. Po balach było widać, jak na dole są powygryzane przez zwierzęta” – wspomina pan Eugeniusz, właściciel i twórca Gościńca.
Przemiana i odbudowa
Drewnianą konstrukcję rozebrano i postawiono od nowa. Zyskała dodatkowe piętro, nowe życie i nową funkcję. W 2015 roku powstał tu apartament z przestronnym salonem i sauną, opalaną drewnem – taką, jaką właściciel od początku sobie wymarzył.
„Chciałem, żeby to była prawdziwa sauna – drewniana, z dobrym piecem. I żeby obok była łazienka, gdzie można się od razu ochłodzić po wyjściu” – opowiada.
Dziś – komfort i intymność
Dziś to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w całym Gościńcu – przestrzeń o powierzchni około 60 m², która łączy komfort apartamentu z intymnym klimatem drewnianej sauny. To historia budynku, który z miejsca gospodarczego stał się miejscem odpoczynku, spotkania i odzyskiwania sił.
Inne artykuły
